.napisala podsumowanie 2013 2 razy, czemu by
nie, w koncu to i tak ta sama bajka.
.jest juz 2016 wiec nadrabia zaleglosci.
.2014 zaczal sie od planowania slubu, poszlo z
gorki.
.w maju zmienila prace, poszla do bardzo zlego
banku, w sumie jej do twarzy.
.sluzba zdrowia na pozegnanie upiekla jej
ciasteczka i dostarczyla butelke whiskey, nocy poprzedniej bawila sie zbyt
dobrze z taka whiskey wiec nie byla zbyt wdzieczna.
.tydzien wolnego pomiedzy zatrudnieniem
wykorzystala na organizacje wesela w rodzinnym kraju.
.sierpien przyniosl kolejny lot do
bialo-czerwonego kraju. Narzeczony musial zabic smoka, okazalo sie ze
poslubienie jej wcale nie jest takie proste.
.Suwalki- Warszawa- Suwalki w 24 godziny dzien
przed wylotem do domu, co to dla nas.
.wizyta w ambasadzie byla bardzo przyjemna,
koszt dokumentow juz mniej.
.doksztalcila sie w sferze profesjonalnej, do
dzis nie wie po cholere jej ten certyfikat.
.po powrocie do domu kupila swoj pierwszy
samochod.
.jest bialy, nienawidzi bialych samochodow,
aczkolwiek felgi sa czarne. Nie jej wina ze nie mogla znalezc odpowiedniego
wyposazenia w innym kolorze.
.nie bedzie przeciez narzekac na kolor, i tak
po 20 min po odjechaniu z myjni bedzie czarny.
.rozpoczela trzecia probe kontynuacji i
zakonczenia studiow.
.pazdziernik to najwazniejszy miesiac tego
roku.
.slubowala te wszystkie podniosle slowa
wybrankowi swojego serca.
.ona po polsku, on po angielsku.
.biedak, do dzis nie jest pewien co ona mu tam
mowila.
.wesele bylo cudowne, rodzina o dziwo nie zrobila
draki.
.tanczyla wraz z rodzicielka do Du hast.
.na torcie weselnym szczytowal Wolverine z
panna mloda, co by panu mlodemu dogodzic.
.bawila sie do 5 nad ranem, slyszac Chylinska
z lozka chciala wracac na parkiet, niestety nogi odmowily posluszenstwa.
.2gi dzien wesela naznaczony byl sauna,
skokami do basenu i bimbrem. Pamieta konczenie pieciolitrowej butelki, po tym,
wspomnienia staly sie dosyc mgliste.
.DJ okazal sie byc nie tylko swietnym
zawodowcem ale takze przyjacielem, odwozac czesc gosci na lotnisko po slubie.
.poprzez kwas wytworzony przez jej rodzicielke
po weselu, jej podswiadomosc postanowila poleciec w kulki.
.w srodku nocy stwierdzila, ze musi pozegnac
sie z nia i jej mezem, ubrala sie i probowala wyjsc z pokoju hotelowego.
.szkoda tylko ze jej mozg nie zalapal ze sa w
hotelu oddalonym o 300km od domu rodzicielki.
.na szczescie maz zdolal ja zatrzymac, inaczej
obudzilaby sie w centrum Warszawy, niezbyt kumjac o co chodzi.
.po powrocie do domu dopiela szczegoly wesela
nr2, irlandzkiej edycji.
.kolejna impreza przebiegla genialnie,
tanczyli „pierwszy taniec” po raz kolejny.
.rodzina i przyjaciele swietowali to z nimi.
.skonczyla w gey barze, na szczescie juz bez
sukni slubnej.
.po ogarnieciu kaca jakis czas pozniej
zdecydowali z mezem, ze pies jest dobrym treningiem przed dzieckiem.
.nie byla to ich najtrafniejsza decyzja.
.tak czy owak, male, czarno-biale, boston
terrierowe zniszczenie przybylo do ich domu w grudniu.
.nie byl to miesiac naznaczony wieloma
godzinami snu.
.walilo za to kupa niemilosiernie.
.po poczatkowej checi mordu na niewinnym
szczeniaczku, przyszla faza milosci i szczescia.
.a przede wszystkim intensywnych treningow.
.spedzila pierwsze swieta jako mezatka, ten
caly indyk w swiateczny obiad to jakas pomylka.
.po spiaczce spozywczej dobrnela do konca
roku.
.roku, ktory okazal sie byc najlepszym w jej
zyciu.

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz